Jak pisałam, jestem meteopatka. Pogoda na mnie wpływa niesamowicie. Jest tego ciemna strona, kiedy leje jak chuj i słoneczka nie można zobaczyć, ale również działa jako tonik kiedy mam kaca wielkości Wawy.
Dzis się obudziłam z poczuciem, ze moja glowa ma wstrząs. Wieczor wcześniej piliśmy z Pysiem whiskey, jako, ze on, pomimo fantastycznej oferty pracy, dostal oferte z obecnej firmy, która była przygotowana na danie mu dziesięciu tysięcy extra by nie lazl gdzie indziej. Oczywiście, powiedział im baj baj, ale satysfakcja pozostala. Niesamowicie, chociaż leb mi nawalal, samo slonce sprawilo, ze miałam fajowy dzien. Siedzialam na ogródku, zrobiłam tłumaczenia, pilam mietowa herbatke i wymiatałam :)
No comments:
Post a Comment